27 września 2012

Pierwsze Prawo Pandy (PPP)

Przemożna kocia potrzeba usadowienia się na człowieku połączona z hałaśliwym manifestowaniem monstrualnych niedoborów w głaskach, mizianiach i tarmoszeniu jest wprost proporcjonalna do świeżości i mokrości lakieru ledwo co zaaplikowanego na paznokciach człowieka. 

Kompromis pomiędzy Ałaaa, kochaj mnie i przytulaj TERAZ a mą wybitną nie(z)ręcznością i palczastą niedyspozycją polega na miętoleniu kota... nadgarstkami.

Kot albo akceptuje taki układ (na chwilę), albo obrażony opuszcza stanowisko i oddala się majestatycznym, zafoszonym krokiem zanurzając po drodze łapkę w resztce kawy, by następnie rozpryskać ciemne kropki po monitorze. 
Kara.

2 komentarze:

  1. i odchodzi "na bardzo obrażonych łapach"

    OdpowiedzUsuń
  2. i żadnych skoków, pisków
    na początek

    OdpowiedzUsuń